Już po Łódzkich Dniach Kultury Japońskiej. Udało mi się uczestniczyć w niektórych ciekawych wydarzeniach. Może pokrótce opiszę.
Środa 17.XI
Tutaj weszłam z siostrą na chwilę z ciekawości. I zostałyśmy na jakieś 3 godziny. Jak przyszłyśmy kończył się właśnie "wykład" o teatrze, więc nie byłyśmy zbytnio w temacie. Za to po wykładzie został puszczony film fabularny pt. "Odrodzenie" (Yomigaeri). Tutaj macie opis filmu
NYAN. Mi osobiście film sie podobał, mimo, że zawsze uważałam, że Japończycy nie mają zbyt wiele talentu aktorskiego. Tutaj jednak nie przyczepie się aż tak bardzo do gry. To, że mają skrajne humory to wiadomo. Lubią się drzeć albo walić głową o ścianę :) Do tego dosyć ciekawa fabuła, może nie do końca wytłumaczona, ale za to są momenty które zaskakują, nie wszystko można przewidzieć.
Czwartek 18.XI
Tego dnia miał być Teishiro Okitsu z shamisenem, ale zmienił się plan z piątkiem i tego dnia były pieski Akita (za to Teishiro zagrał w naszej szkole, specjalnie dla japonistów :D). Zanim się zaczęło, Yoshida, który tak chyba zarządzał tymi Dniami, uczył nas jak zrobić psa akita origami. Bo ksiądz się spóźniał. Piesek mi wyszedł tak średnio. Ale nieistotne, nieistotne. O psach opowiadał ksiądz, który ma hodowle takich psów. Przyprowadził też trzy żywe takie psiaki. No misie normalnie. Jak chcecie zobaczyć jak wyglądają to zgooglujcie sobie Akita Inu, a tu macie wikipediowe info
NYAN.
Po tym był film fabularny, którego niestety nie obejrzałam.
Piątek 19.XI
Koncert shamisenu. A właśnie. Shamisen to taki instrument tradycyjny Japonii, pochodzący z Chin, ofc. Na początku brzmienie wydaję się dziwne, takie egzotyczne. Ale potrafi wprowadzić w trans. Zaiste. Ciekawostka: pudło rezonansowe instrumentu Teishirego zostało obłożone skórą psa.
Po tym, jak zawsze, był film fabularny, na którym nie zostałam, bo już go wcześniej oglądałam. ("Pożegnanie" - "Okuribito").
Sobota 20.XI
Na Historię Lalki Japońskiej się spóźniłam. Zdążyłam tylko obejrzeć jakiś dziwny, stary, japoński filmik. O tych lalkach. Że lalki są symbolem drzew brzoskwini? Nie wiem o co w tym chodziło, przyznam się :P
Po tym była ceremonia parzenia herbaty. Najpierw filmik, jak to wygląda. Potem pokaz na żywo. Niesamowite ile oni wkładają w to ducha. W, wydawać by się mogło dla nas, zwykłe parzenie herbaty. Ale nie. To jest u nich jak rytuał. Niesamowite. I Piękne. Potem dali temu kto chciał, spróbować takie zaparzonej herbaty z miseczki. Wcześniej dawali jeszcze ciastka do herbaty, ale dzieci się rzucił i wszystkie wrąbały =/ Co do herbaty, smak specyficzny, wiadomo, że nie słodzona, czuć wyraźnie ten zielony proszek i jest dosyć gorzka. Ale myślę, że właśnie dlatego jest taka wyjątkowa.
Następnie był "wykład" o animacji studia Ghibli (z tego studia wyszły między innymi takie filmy jak "Spirited Away", "Mononoke Hime", "Tonari no Totoro"). Niesamowite, że wszystkie te filmy są tworzone tradycyjnym sposobem rysowaniem klatka po klatce. Ile to roboty! I jaki efekt. Bardzo ciekawe.
Na koniec były "zabawy z Japończykami". Japonki przebrane w kimona pokazywały tradycyjne japońskie zabawy. Śpiewały też jakieś pieśni tradycyjne, jak i "szła dzieweczka do laseczka" po japońsku :D Potem można było przebrać się w kimono. Ponieważ wiele oób było chętnych, kazali im grac w Janken Pon. Wygrały 3 osoby. Przyznam, że praktyka w szkole nie poszła na marne :D W tym czasie jak my ubierałyśmy kimono, reszta uczyła się zabawy sznurkiem :) No wiecie, nawlekanie na palce i takie tam.
No i Dni Kultury Japońskiej dobiegły końca. Cieszę się, że w tych dniach brało naprawdę wiele osób. To miło wiedzieć, że ludzie są zainteresowani zdobywaniem wiedzy na temat tak niesamowitej kultury jaką jest Kultura Japonii. Mam nadzieję, że doświadczę jeszcze nie raz takiego wydarzenia :) I was zachęcam do brania udziału w takich iwentach japońsko tematycznych. Można się naprawdę wiele ciekawych rzeczy dowiedzieć.
Co do zdjęć. Na swoim profilu na facebooku w albumie "Japoniści się bawią HaiHai~>^.^<" umieściłam parę zdjęć i będę umieszczać, związanych z moimi studiami :)
Dziękuję, dobranoc :)